piątek, 10 maja 2013

Odpowiedz na zaczepkę


Zostałem wczoraj zaczepiony na Facebooku przez osobę, której nie znam. Ogólnie byłbym przeszczęśliwy, bo to niby jakaś laska była, gdyby nie fakt jej wyglądu, wagi i wypisanej na twarzy głupoty. Pomimo to zdecydowałem się jakoś zachować w tej sytuacji i mimo wszystko wyjść z niej z twarzą.

Zapis oryginalny:

Ja:
Droga Ewelino,
przepraszam, ale nic z tego nie będzie. Próbuj dalej, może znajdziesz kogoś lepszego.
Pozdrawiam,
Paweł.

Ona:
slucham?

Ja:
Nieważne, wybacz że zawracam Ci głowę. To się już nie powtórzy. Powinienem się wstydzić. Nie godzien jestem pisać do Ciebie.

Ona:
nie no co Ty wszystko jest ok spokojnie. Tylko nie bardzo zrozumialam ta Twoja pierwsza wiadomosc;)
Z jakiegos powodu chyba napisales milo hehe

Ja:
Hehe, nie.

Ona:
a juz myslalam
ze bedziesz dalej taki powazny

Ja:
Czymś się zajmujesz na co dzień?

Ona:
aktualnie to szukam pracy. a Ty?

Ja:
Mimo wszystko życzę powodzenia.

Ona:
A dziekuje

Ona:
Hmm a moze Ty cos powiesz o sobie?

Ja:
Wiesz, nie mam teraz za bardzo czasu, bo jak w każdy czwartek wieczorem zakładam swoją pelerynę Człowieka-kosodrzewiny i idę ratować ludzkość.
Jak już uratuję całą ludzkość, odezwę się.

Ona:
A przd czym ta ludzkosc tak ratujesz? Taki odwazny jestes:pale cos mi sie wydaje,ze sie pewnie wykrecasz hehe.

Ja:
Przed złym doktorem Juarsołstjupidem

Ona:
Nieslyszalam

Ja:
jesteś empatyczna, sympatyczna i masz ogromne serce?

Ona:
wiesz nie mnie to oceniac;) Ty sie wypowiedz

Ja:
a masz bogate wnętrze?

Ona:
no pewnie

Ja:
A w czym to się przejawia?

Ona:
no a jak Ci sie wydaje hehe

Ja:
Ciebie o to pytam, hehe

Ona:
a to ja powiem,ze tajemnica hehe

Ja:
Szkoda, bo rodzice nie pozwalają mi rozmawiać z osobami, które mają tajemnice

Ona:
hehe no cos Ty;) nie sadze zebys az tak rodzicow sluchał hehe..

Ja:
Pochodzę z katolickiej rodziny, w której najważniejszą zasadą jest szacunek do rodziców ukazywany poprzez postępowanie zgodnie z tym, czego oni sobie życzą.
hehe.

Ona:
hehe no dobrze ale jestem bardzo ciekawa czy tak naprawde jest.

Ja:
hehe, nie.
tak naprawdę grzeszę, cudzołożę, gwałcę i podpalam wioski

Ona:
hehe co Ty nie powiesz. Ladnie to tak oszukiwac mnie

Ja:
Ładnie

Ona:
hm ale jeszcze ze mna piszesz wiec chyba nie jest zle hehe
wcale,ze nie ładnie.

Ja:
Szczerze?

Ona:
no jasne ze szczerze.. chyba,ze Tylko tak z grzecznosci piszesz

Ona:
?

Ona:
cos nie tak?

niedziela, 5 maja 2013

Papier i długopis


Komputery podobno ułatwiają pracę. Bo szybciej, precyzyjniej, konkretniej i łatwiej. Bo bez błędów, konieczności przepisywania tego samego siedem razy i z klawiszem "backspace", który wszystko ratuje. W sumie komputery wszystko ułatwiają.

Zadie Smith stwierdziła w jednym z wywiadów, że dla niej pisanie na komputerze całkowicie odmieniło sposób patrzenia na karkołomność tworzenia. Bo dzięki komputerowi jest w stanie spłodzić więcej, bo może szybko nanieść poprawki, wydrukować i przesłać do wydawcy. Może i ona tak potrafi. Ja nie.

Nie piszę na maszynie, choć jedna z maszyn do pisania marzy mi się od maleńkości. Kiedyś w pracy mamy z takiej korzystałem. Nie pamiętam już, czy potrafiłem wtedy składać litery w zdania. Miałem z pięć lat, ale waliłem po tej QWERTY w 3D jak popieprzony. I brakuje mi tego bezpośredniego styku tuszu z papierem.

To jednak nie do końca pozwala mi na ten stan skupienia, jakiego potrzebuję do złożenia liter w słowa. Dlatego tak chętnie sięgam po długopis i zapisuję każdy skrawek wolnego papieru. Tak w sumie stworzyłem wszystko, co do tej pory napisałem. I dlatego właśnie od jakiegoś czasu nie napisałem niczego. Bo, cholera, brakuje mi płodnego dłupopisu i chłonnego papieru.

Categories

Categories

 

Jak wyżej Copyright © 2011 - |- Template created by O Pregador - |- Powered by Blogger Templates