Nie wiem, cholera, nie mam bladego pojęcia co jest ze mną nie tak, że jeszcze nigdy nie trafiłem na żadne spotted. Albo chociaż na takie, do którego zaglądam. Od czasu do czasu rzucę okiem na wszystkie te pieprzone profile na fejsbuniu i czytam wynaturzenia osób, których zauroczył uśmiech, gil w nosie, krzywy ząb, nudna książka, wystające stringi i milion innych elementów, którymi w eufemistyczny sposób próbujemy zasłonić fakt, że napotkaną w danym miejscu/środku transportu osobę najchętniej byśmy wyruchali.
Czy nie taka jest prawda? Okej, być może dla części osób spotted to tak naprawdę forma jakiegoś dziwnego portalu randkowego, na którym chcą znaleźć miłość swojego życia. Nie przeczę, że tak jest, ale dla większości to po prostu doskonała okazja, by spróbować odnaleźć osobę, której chcielibyśmy zafundować całonocne jęki (z rozkoszy lub rozpaczy, niepotrzebne skreślić).
Wiecie, kiedyś prowadziłem na fejsbuniu profil jednego z serwisów randkowych, mniejsza w tym miejscu o nazwę. Nawet nie przypuszczacie, jakie osoby do mnie pisały i co umieszczały w treściach swoich wpisów. Mniejsza już o język, którego w większości nie rozumiałem. Skupiony na treści musiałem odnaleźć sens zbitki słów, w których najczęściej litery, cudem jakimś, zmieniały kolejność. Tak, jakby faceci pisząc te wiadomości robili to jedną ręką, dzierżąc w drugiej... No sami wiecie.
Uwierzcie jednak, że kobiety nie są w tym przypadku gorsze. O nie, one często przebijają nawet wpisy facetów. Czy to na spotted, czy też na tym profilu randkowym. Każda z nich myśli w sumie o tym samym. Jeśli w głowach facetów seks jest jednym z najczęściej wyświetlanych określeń, u kobiet wcale nie jest inaczej. Powiem więcej, jestem przekonany, że kobiety myślą o seksie równie intensywnie, tylko zbyt często się z tym kryją. W swojej przeważającej większości oczywiście. Te na spotted mają jasny cel.
Wszystkie te wiadomości sprowadziły moje myśli do jednego: wszyscy szukamy rypania i wykorzystamy do tego celu każdy kanał komunikacji. Nawet spotted. Dlatego tym bardziej jest mi smutno, że w zalewie wpisów o poszukiwaniu uroczego kogoś tam nikt jeszcze nie wspomniał o mnie...
piątek, 28 marca 2014
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Categories
- Pojedyncze (7)
- Recki (3)
- Sarkasta (3)
- Słowo (9)
Categories
- Pojedyncze (7)
- Recki (3)
- Sarkasta (3)
- Słowo (9)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz