środa, 26 marca 2014

Wymówki

Mija rok, to bolesne. Od prawie roku nic nie napisałem. Choćby jednego słowa, które miałoby większy sens. Niczego dłuższego. Niczego tak bardzo swojego. Niczego...

Sam nie wiem, jak to nazwać. Apatia? Być może. Lenistwo? Na pewno. A może najzwyczajniej w świecie brak odpowiedniej zachęty? Brak pieprzonej weny, o której kiedyś zdarzyło mi się, w ramach dość osobistego wywodu, napisać parę słów.

Być może wrócę do pisania. Nie chcę tego sobie obiecywać. W końcu teraz mam więcej czasu. Chociaż odrobinę, ale jednak więcej. Wciąż nie mam kartki i długopisu. Siedzę przed komputerem i zastanawiam się, czy one naprawdę były mi potrzebne? Czy nie stanowiły dla mnie dość wygodnej wymówki, by stanąć przed lustrem i z uśmiechem na ustach stwierdzić: "tak, stworzyłbyś coś wspaniałego, gdybyś tylko miał odpowiedni długopis oraz kartkę". Pieprzenie, nie stworzyłbym niczego. Tak samo, jak nie stworzę tego dzisiaj, jutro lub pojutrze.  Jakie to wszystko jest zresztą banalne. Wystarczy wynaleźć sobie trywialną wymówkę i w nią uwierzyć. Świat przestaje być skomplikowany, jeśli tylko potrafimy kształtować go odpowiednimi wymówkami.

Ochota do pisania musi wstępować powoli. Nie można jej na samym początku zabić lub przesadnie ją zamęczyć. Słowa muszą z wolna pojawiać się na ekranie; palce powinny coraz chętniej przeskakiwać po klawiszach, składając do kupy to, co pomyśli głowa.

Być może wrócę. Być może jestem w końcu na to gotowy, choć tak bardzo nie lubię blogować...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Categories

Categories

 

Jak wyżej Copyright © 2011 - |- Template created by O Pregador - |- Powered by Blogger Templates